niedziela, 2 listopada 2014

Smuteczki i nepomuk



brakuje mi lekkości nadmorskich dni
uśmiechu nie w porę
mgły tuż nad wodą
stóp grzęznących w sypkim piasku
nasiąkam wilgotną jesienią
i nie wiem czy to źle czy dobrze
nad studzieniczańską groblą zatrzymuje mnie nepomuk
Nepomucenie, ach Nepomucenie
ładnie ci w tej jesieni

K.



Chłodną dłoń wyciąga do mnie jesień
nie roztkliwia się
chociaż drzazgi z warg wyciąga
jedne trucizną podeszły
- znam się z nimi od zawsze
inne z kołysek świeżych wysuwa
nie tonę w krzyku
Nepomucen nad groblą przenosi tajemnice
ma wszystkie klucze
leżę
dobrze mi z jesieni chłodną ręką na ustach
dobrze - nie trzeba więcej
dobrze
jeszcze tylko jedna

T.


02.11.2014

poniedziałek, 20 października 2014

Zwyczajność

nic się nie dzieje
czas październikowo zwalnia okutany w gęste mgły znikąd
palce starannie wyliczają znajome ślady
linia serca linia rozumu ciągle w kontrze
pachną lawendą złamaną ciepłym miodem
wygładzanie śladów mijania
oszustwo na miarę krótka kołdra i zimne stopy
mieszam zakłopotanie z nadzieją zrywając ostatnie tego roku truskawki
tylko wiciokrzew szaleje nasycony niskim słońcem i zachwytem
pisanie jak wprawki małe etiudy klawiaturowy solfeż
łaskocze mnie długi wieczór a tu zaledwie dziewiętnasta 
jedynie telefon wyrywa się do życia
społecznościowo się udziela nawet gdy śpię
K.


 na skwerze gołębie
przez kilka dobrych chwil
kuły żelazo póki gorące
nim wronom pomachały białą flagą
w nierozpoczętej nigdy bitwie
słońce na ławkach przysiadło
zaplątało palce nieznajomym
rozgorączkowało wiosennie usta
morze spokojnym czołem oparło się o brzeg
dzień się dział na zewnątrz pysznie
cytrynowo, pomarańczowo, szminką nr 5 i 9
spokojnym krokiem doprowadził mnie do nocy
działo się dziś wszystko
T.

piątek, 17 października 2014

***

rozkojarzyłem się
zgubiłem wątek
pod powieki zaglądając nostalgiom
czas mi na kolanach zasnął
zmarszczki wygładził
dłonie bezruchem nakrył
nawet, jeżeli ktoś pukał
nie słyszałem
jesień, jesień
otwarte
T.



jesteś
a może tylko mgła przyniosła wspomnienie twoich oczu 

 i w słonych kroplach cały nadmorski bulwar obiecuje
sztormem wygraża
jesteś

K.

17.10.2014

niedziela, 16 lutego 2014

Wizja

Sen przynosi upadek.
Ziemia drży
- umiera miasto.
Portale gną się,
łamią,
kolumny płaczą gruzem,
kurzem spływają ulice.
Mgła ślepa,
mgła przeklęta
krzykami karmiona
w nieszczęście puchnie.
Zdjęte trwogą zaułki
zamykają oczy i usta kamienicom.
Ginie miasto!
- wołają gruzy.
Ginie człowiek.
- szepcze ziemia.
T.

styczeń 2010 


Giniesz człowieku, gdy milczysz
coraz mniej mi ciebie
tylko nocami gdy ciemność chwyta za gardło
jesteś tak blisko w niedotknięciu
 że aż bolisz
K,

luty 2014

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Klaun

Ścina się na samotność atrament
rozlany między łyżką, a filiżanką.
Szukam w nim kształtu,
który wart będzie słowa.
Niech Pani zobaczy
drżą mi ręce.
Może o sens,
może o coś więcej?
Czyż to nie żebraczy los
trwonić się dla:
- Ładne pisze pan wiersze.
T.



gdy zapalisz jesienie
wróć do mnie
taki jak wczoraj
gdy rozśmieszałeś fontannę
perlącym się a nie mówiłem chowanym pod lekkie sukienki
młodego lata
K.

W podróży

Czas w podróży, ma kolor oczu tych z naprzeciwka
I cichy szum czytanej przez tamtego pana książki
Stu, tuk, stu, tuk rozkapryszone dziecko do snu kołysze
Dym z papierosa na szybie mgłą osiada
Walizka śpi między siostry wciśnięta
Tak dużo ciszy między nami. Czy pani słyszy?
Pani się pyta, czy wołam?
Szepczę w podróży, za progiem
Lecz, czy Pani słyszy, a może zajęta?
Krajobrazy tak w oczy się cisną...
Nie, nie wołam
Wołanie zbyt tęskne jest
Za bardzo rozpacz przypomina
A mnie z uśmiechem bardziej jest do twarzy
Czy Pani słyszy?
Niech Pani pierwsza cisza nie zwiedzie...
T.

grudzień 2008

sobota, 25 sierpnia 2012

Felicjanka




Zostaliśmy z T. wyróżnieni przepiękną Felicjanką. Pomysłodawczynią nagrody jest autorka bloga "Co warto przeczytać". Projekt stworzył Bogdan Szot, o którym można poczytać tutaj. Prawda, że jest niezwykła?
Serdecznie dziękuję w imieniu swoim i T.
Nie mogę się na nią napatrzeć.
K.

Szepty - Parapluie

Zamknięty w pawlaczu daleki jestem zimie. Kurz kołysze me skrzydło nietoperza - stygnę. Nie tak dawno w pogoni za tęczą łzy chwytałem garś...

Z zaczytania