Znałem kiedyś człowieka, który dla kobiety postanowił powstać z martwych. Nie skończyło się na postanowieniu. Zamiar przekuł w sukces.
Dziś o świcie, zaraz po tym jak wyszczotkował zęby, zapragnął wyrwać to paskudztwo niepotrzebnie klekoczące o żebra. Ten po drugiej stronie lustra przyglądał się z przerażoną miną drgającemu kawałkowi mięsa. Nawet nie zorientował się, kiedy zostało mu wciśnięte w rękę.
Potem, nie odwracając się więcej - na powrót martwy, wrócił do sypialni stłumić odruch wymiotny w ramionach kogoś, kogo imienia nie zapamięta.
Znałem kiedyś człowieka. Nie mogę sobie przypomnieć jego imienia... Ale to przecież bez znaczenia. Roler z KFC stygnie, kawa nie parzy już ust. Pora zostawić samym sobie niedokończone historie. Przecież zaświeciło słońce.
T.
Poznam kiedyś Człowieka.
Ufnie powie, że się boi, a ja mu uwierzę. Razem pójdziemy budzić nadzieję, która nie będzie miała wymiarów modelki.
Poznam kiedyś Człowieka na przekór temu, co zabiera odwagę.
On odda tę, która kochała na zawsze i nigdy już nie będzie podróżował na południe, by ją powitać.
(I wcale nie będzie musiał uczyć się włoskiego.)
Ja oddam tego, którego za szybko poznałam. I zasnę bez krzyku pawi w głowie.
Poznam kiedyś Człowieka. Telefon jego brzmi na pięć.
K.
październik 2010
Dziś o świcie, zaraz po tym jak wyszczotkował zęby, zapragnął wyrwać to paskudztwo niepotrzebnie klekoczące o żebra. Ten po drugiej stronie lustra przyglądał się z przerażoną miną drgającemu kawałkowi mięsa. Nawet nie zorientował się, kiedy zostało mu wciśnięte w rękę.
Potem, nie odwracając się więcej - na powrót martwy, wrócił do sypialni stłumić odruch wymiotny w ramionach kogoś, kogo imienia nie zapamięta.
Znałem kiedyś człowieka. Nie mogę sobie przypomnieć jego imienia... Ale to przecież bez znaczenia. Roler z KFC stygnie, kawa nie parzy już ust. Pora zostawić samym sobie niedokończone historie. Przecież zaświeciło słońce.
T.
Poznam kiedyś Człowieka.
Ufnie powie, że się boi, a ja mu uwierzę. Razem pójdziemy budzić nadzieję, która nie będzie miała wymiarów modelki.
Poznam kiedyś Człowieka na przekór temu, co zabiera odwagę.
On odda tę, która kochała na zawsze i nigdy już nie będzie podróżował na południe, by ją powitać.
(I wcale nie będzie musiał uczyć się włoskiego.)
Ja oddam tego, którego za szybko poznałam. I zasnę bez krzyku pawi w głowie.
Poznam kiedyś Człowieka. Telefon jego brzmi na pięć.
K.
październik 2010
to jak ... to jak dźwięk piły tartacznej, przechodzący w fortepianowe pasaże... takie pierwsze wrażenie. ogień i lód, zaciśnięta pięść i nadzieja - razem. Piękne rzeczy tworzycie... Czasem aż takie - bez komentarza.... :)
OdpowiedzUsuńSłowa lepiej się układają niż życie.
OdpowiedzUsuńSłowa CZĘSTO lepiej się układają.
...ból i ukojenie.............!...
OdpowiedzUsuńItako, wpadnę na chwilę w mentorski ton;) - życie przecież tak ma: słońce, to znów deszcz.Światło i cień.Kobieta i mężczyzna.
OdpowiedzUsuńBazylio, czasem tak bardzo chcemy,że pozostają tylko słowa...
Maju, i nadzieja.
tak sobie mysle bazylio ze za swoje czesto sama jestes odpowiedzialna. Tak sobie mysle ze za to' e tylko to pisamie mi jakos idzie a cala reszta... To tez twoja sprawka
OdpowiedzUsuńczesto... Wrrrr
Tak, słodka masz rację...
OdpowiedzUsuńJestem odpowiedzialna, a przynajmniej staram się...a cała reszta...a sprawki , o nich można rozmawiać, lub nie...ja wolę rozmawiać, bo jak powiedziała słodko-winna "czasem tak bardzo chcemy,że pozostają tylko słowa..."
ale ja mogę się mylić, bo wczoraj dużo lakierowałam i może mi ten lakier zaszkodził :)
Ktoś mi kiedyś powiedział: przestań ze mną rozmawiać, zacznij ze mną być.
OdpowiedzUsuńNie miałam odwagi. Żałuję, bo nie wiem, czego żałuję.
Chyba lepiej żałować za grzechy.
Pozwolę sobie zażartować do słodko-winnej "I Ty Brutusie przeciwko mnie ??".
OdpowiedzUsuńInternet to dobre miejsce do wymiany poglądów, ale obawiam się, że za mocno one dotyczą mojej realności więc już zamilknę wirtualnie i pozostawię to do realnego życia.
Hej, ależ nie przeciwko.Jeśli już to przeciwko sobie. Te cholernie pawie ciągle słyszę.A Nowa Zelandia jest tak daleko...
OdpowiedzUsuńSłodko-winna: ale cała rzecz w tym, żeby tak opisać, aby zwykłe się stało niezwykłe. :)
OdpowiedzUsuńItako, zgadzam się z Tobą całkowicie.Dlatego nie chciałam by to, co napisał T. zginęło gdzieś w komentarzach...:)
OdpowiedzUsuńT. zaginiony? Niemożliwe... :)
OdpowiedzUsuńSkoro zaginiony to się nie dozywam. Od tego jest się zdrowszym.
OdpowiedzUsuńK. ładnie to napisałaś:)
T. staram się Tobie dotrzymać kroku:)
OdpowiedzUsuńSkoro tak, to dlaczego mnie wyprzedzasz?:)))
OdpowiedzUsuńBo mam większe stopy:P
OdpowiedzUsuń:D:D
OdpowiedzUsuń