poniedziałek, 27 stycznia 2014

Klaun

Ścina się na samotność atrament
rozlany między łyżką, a filiżanką.
Szukam w nim kształtu,
który wart będzie słowa.
Niech Pani zobaczy
drżą mi ręce.
Może o sens,
może o coś więcej?
Czyż to nie żebraczy los
trwonić się dla:
- Ładne pisze pan wiersze.
T.



gdy zapalisz jesienie
wróć do mnie
taki jak wczoraj
gdy rozśmieszałeś fontannę
perlącym się a nie mówiłem chowanym pod lekkie sukienki
młodego lata
K.

W podróży

Czas w podróży, ma kolor oczu tych z naprzeciwka
I cichy szum czytanej przez tamtego pana książki
Stu, tuk, stu, tuk rozkapryszone dziecko do snu kołysze
Dym z papierosa na szybie mgłą osiada
Walizka śpi między siostry wciśnięta
Tak dużo ciszy między nami. Czy pani słyszy?
Pani się pyta, czy wołam?
Szepczę w podróży, za progiem
Lecz, czy Pani słyszy, a może zajęta?
Krajobrazy tak w oczy się cisną...
Nie, nie wołam
Wołanie zbyt tęskne jest
Za bardzo rozpacz przypomina
A mnie z uśmiechem bardziej jest do twarzy
Czy Pani słyszy?
Niech Pani pierwsza cisza nie zwiedzie...
T.

grudzień 2008

sobota, 25 sierpnia 2012

Felicjanka




Zostaliśmy z T. wyróżnieni przepiękną Felicjanką. Pomysłodawczynią nagrody jest autorka bloga "Co warto przeczytać". Projekt stworzył Bogdan Szot, o którym można poczytać tutaj. Prawda, że jest niezwykła?
Serdecznie dziękuję w imieniu swoim i T.
Nie mogę się na nią napatrzeć.
K.

poniedziałek, 9 lipca 2012

"Life for rent"

Wbiegła do ulubionego budynku. Zanim się tam znalazła, pod nogami znajomo zachrzęściła żwirowa ścieżka, z okien niósł się głos Dido. Uśmiechnęła się. Dziś chciała mu opowiedzieć, że za chwilę znowu fontanna będzie szeptać bluesowe rytmy i że ona tam będzie, i że on musi nazbierać dużo drobniaków, bo na Kościuszki wprowadzono parkomaty. Otarła pot z czoła i pokonała ostatnie piętro. Poprawiła niesforną grzywkę i złapała za klamkę, drzwi nie chciały ustąpić. Spróbowała jeszcze raz i znów nic. Zrezygnowana oparła się plecami o drzwi. Po chwili zrozumiała, że tak naprawdę tych drzwi nie ma...Po korytarzu nieistniejącego domu niósł się coraz cichszy głos:

I haven't really ever found a place that I call home
I never stick around quite long enough to make it
I apologise that once again I'm not in love
But it's not as if I mind
That your heart ain't exactly breaking

It's just a thought, only a thought
But if my life is for rent and I don't learn to buy
Well I deserve nothing more than I get
'Cos nothing I have is truly mine...

środa, 18 kwietnia 2012

Po prostu


Wypiłbym z tobą filiżankę kawy
nieśpiesznie rozchmurzając dzień
między słowami.
Nareszcie zdjąłbym okulary
nie kryjąc kart
powszednich win.
Moglibyśmy
- za kataraktą bzdur
wymienić ciepło dłoni.
Zapewne tylko tęsknię
za zdziwieniem.
Wypiłbym z tobą filiżankę kawy
wbrew.
T.


chodź
wypijemy to co się rozlało
i między nami szumi famą
jeszcze nie czas na do widzenia
tak mało z nas pozostało
jutro co wiecznie zabiegane
wczoraj gdy przecież nas nie było
gdybyśmy byli zapowiedziani
sobie a muzom wyłożyli
karty na stół krzyczałby kelner
los co oczy ma zawiązane
wiosna by miała prawo bytu
chodź
wypijemy to co się rozlało
K.


Gdzieś Pomiędzy
tobą, a Nikąd
rozsiadły się słowa
na pięciolinii wysokiego napięcia.
Nie słyszę ich
czuję tylko smak czarnej kawy
parzonej na przemian
allegro
andante
przy akompaniamencie
przerażonego serca.
Ostatnie przymknięcie powiek
nad porcelanową kołyską.
Skondensowane do słowa
pośpieszne Wszystko.
Jeszcze tylko łyk
między wróżką a do widzenia.
Bije na trwogę
sekundnik stróż.
- Idziesz?
- Idę
- To już?
- Już
T.


wrócisz ? niedługo
nim miną nas dzieci wspomnienia i jesień
nie bron się
anioły z zamkniętymi oczami
nie tracą szmaragdowej poświaty
nawet gdy śpią
pomiędzy mną a Nikąd
jest kraina do której zawsze możesz wrócić
K.


marzec/kwiecień 2012

poniedziałek, 19 marca 2012

Poezja


to coś w jego oczach
dom pachnący ciastem
niebo pełne zachwytu
swoje kapcie po rozczłapanym dniu
miękkie futro kota
i pies goniący wiatr
poezja?

K.



Poezja, jak dzień
jak noc.
Godzina po godzinie
kapią na stół
na prześcieradło
ociekające życiem strofy.
Wiersza powszedniego
racz nam dać Panie
do snu
i oczu otwierania.


T.


Nie zapomnij też ból zachować na czas, gdy już nic nie będziesz mógł zrobić, a i wtedy w dłonie włóż, to co się śniło, gdy dorosłość była taka odległa.
Nawet, gdy zwątpię.
K.



marzec 2012


poniedziałek, 13 lutego 2012

Patchwork



grzmi
gdzieś daleko
płacze dziecko
zmarszczka
tnie wzdłuż
martwe zdjęcie
wpół do jutra
gaśnie księżyc
cienie mamią
snu girlanda
dzień zamyka
w niepamięci
oczy gasną
T.


Gasną słońca
omdlewając
Uczę się na nowo być liczbą pojedynczą
I jak drwina brzmi
będę cię kochał póki nas śmierć nie rozłączy
Gdy ta za rękę cię trzyma
w geście zwycięstwa
K.



grudzień 2011

Szepty - Parapluie

Zamknięty w pawlaczu daleki jestem zimie. Kurz kołysze me skrzydło nietoperza - stygnę. Nie tak dawno w pogoni za tęczą łzy chwytałem garś...

Z zaczytania