poniedziałek, 13 marca 2023

Szmaragdowe Anioły

 

wrócisz ? niedługo
nim miną nas dzieci wspomnienia i jesień
nie broń się
anioły z zamkniętymi oczami
nie tracą szmaragdowej poświaty
nawet gdy śpią
pomiędzy mną a nikąd
jest kraina do której zawsze możesz wrócić

K.

myślałem, że pogubiłem klucze
- życie podziurawione winą, jak durszlak
gubiło nie takie rzeczy,
wciąż, jednak mam przy sobie tamto zdanie
igłą wtłoczone pod skórę
żeby pamiętać:
„człowiek wierszem jest
sam w sobie…”

 T.

Grudnień 2022/marzec 2023

Jestem


jestem na wyłączność
mam coraz mniej marzeń
linie na czole
zwalniają mnie z niemówienia
dzień dobry nastolatki
jest zegarem mego mijania
wieczorami opukuję samotność
lekko zdyszana powszednieje
i mniej boli

K.


Czy ja Jestem?
Zamiast odpowiedzieć
chce się westchnąć,
ale „mój boże” gdzieś poszedł
albo zasnął.
Obracam w palcach kolorowe szkiełka,
którymi mi głowę zawracał
i jest mi tak wszystko jedno,
że aż dobrze.
Najlepiej, być może.

T.

Luty/marzec 2023

niedziela, 6 lutego 2022

Drzwi

Dociskam drzwi kolanem, a one skrzypią zapomnianą melodią.

Jest noc i tysiące ciemnych chwil traci na znaczeniu.

Skrobię palcem po szybie.

Luty z zaciekawieniem zagląda w oczy.

poniedziałek, 8 czerwca 2020

* * *


nijak jestem
opasana słowem
coraz trudniej lirycznieć
K.

A we mnie się klei

jedno z drugim wyciąga ręce po jeszcze
i jest
tak, jakby mnie więcej,
a jednak kurczę się.
Nie, że na starość
tylko wśród ludzi, spraw
zdaję się wiedzieć więcej,
ale mniej znaczyć w kontekście.
Tylko klei się we mnie
jedno z drugim
i to chyba jest już szczęście.

T.

czerwiec 2020

wtorek, 10 grudnia 2019

A jeśli

A jeśli tylko mi się zdajesz
czym jest uporczywe trwanie
w otulinie twoich słów ?

K.


Nie wiem,
ale każdej głosce uchylam nieba
jakby się działo święto,
nie cyzeluję
raz jeden przeciągam dłonią
by im wyprężyć grzbiet.
To wszystko
i już wiadomo
każde słowo, każdy wers
kołysze swoją prawdę.
T.








moja prawda
z lekkim niedosytem
smakuje przeszłość
jest wypadkową tego co było i jest
każde wtrącenie smakuję czubkiem pióra
poetka we mnie leciutko się przeciąga
z uśmiechem
K.


grudzień 2019

czwartek, 21 listopada 2019

(jeśli niebo) kołysania

jeśli niebo jest w morzu
to może w niebie jest
miejsce dla książek nienapisanych,
wierszy ułomnych,
które rodzą się w bólu
umarły nieczytane?

K.

połykam dzień za dniem
byle nie potknąć się o światło
umarł już ostatni wiersz
zostały nam tylko piosenki?

T.

od rana chodzi za mną piosenka
szerokim largo kładzie się cieniem
a to jesień chłodem wieje
spod drzwi listy wymiata
cicho tu u mnie
deszcz wystukuje SOS

K.

chciałbym uciec
przed tobą
przed sobą
przed jesieni podartym płaszczem
w sen
chciałbym być skurwysynem
ale akurat łapię pierze
w zimowe poduszki
scherza gram
kiedy za ciemno
przed tobą
przed sobą
na parapetach rozkładam miękkie
żeby pukaniem nie budzić złego
niech nie będzie ‘jak dawniej”

T.

Wczoraj nie wraca
śmieje się w kułak
listopad czeka by rozciąć pierzynę pęłną śniegu
starymi ścieżkami snują się spojrzenia
nie ma ucieczki
przed nami
grudzień szyje buty
straszy mrozem

K.

październik/listopad 2019

wtorek, 1 listopada 2016

Badanie znaczeń

Dobrze jest mieć swój kąt
albo kątów kilka
 po cztery w każdym pokoju.
Dobrze jest mieć powietrze na własność
zasypiać w nim,
budzić się
i wypełniać zapachami z garnka.
Dobrze jest być sobie leniwie,
kiedy dzień dzieli na czworo każdą sekundę,
każde słowo popędza.
Rozkosznie jest mówić
- U mnie
za każdym razem od nowa
odkrywając słodycz każdej z liter.

T.
(2011?)


przykładam ucho do nieistniejącego
badam ślady niezmierzonego
ciągle się waham nad snem
który przeszedł mimo
mam znowu lat trzydzieści i sześć
i zwiedzam nie swój nieboskłon
pachnie zdecydowaniem i dobrym piórem
niewierny Tomasz się uśmiecha
i stalówką wierci dziurę w mojej głowie
 K
październik 2016

Szepty - Parapluie

Zamknięty w pawlaczu daleki jestem zimie. Kurz kołysze me skrzydło nietoperza - stygnę. Nie tak dawno w pogoni za tęczą łzy chwytałem garś...

Z zaczytania