Dociskam drzwi kolanem, a one skrzypią zapomnianą melodią.
Jest noc i tysiące ciemnych chwil traci na znaczeniu.
Skrobię palcem po szybie.
Luty z zaciekawieniem zagląda w oczy.
Od T. do K. i odwrotnie
Dociskam drzwi kolanem, a one skrzypią zapomnianą melodią.
Jest noc i tysiące ciemnych chwil traci na znaczeniu.
Skrobię palcem po szybie.
Luty z zaciekawieniem zagląda w oczy.
Nie pamiętam dat
OdpowiedzUsuńzawsze tak się się działo,
zawsze taki byłem.
Chronologia uruchamia czas,
a ja nie chcę żeby mijał.
To, co boli,
boli,
boleć ma choćby do końca.
To, co pali,
trwa,
wybaczenia wypatrując słońca.
Nic nie będzie jednak tak, jak przedtem
nikt już nie jest tak jak wtedy.
Wszystko inne jest, gdzie indziej,
szkoda, że dopiero teraz we mnie sobą…
jestem na wyłączność
OdpowiedzUsuńmam coraz mniej marzeń
linie na czole
zwalniają mnie z niemówienia
dzień dobry nastolatki
jest zegarem mego mijania
wieczorami opukuję samotność
lekko zdyszana powszednieje
i mniej boli
K.
Czy ja Jestem?
Zamiast odpowiedzieć
chce się westchnąć
bo „mój boże” gdzieś poszedł
albo zasnął.
Obracam w palcach kolorowe szkiełka,
którymi mi głowę zawracał
i jest mi tak wszystko jedno,
że aż dobrze.
Najlepiej, być może.
T.
Luty/marzec 2023