w moim niebie aniołowie przychylni ciszy chodzą na palcach bosymi stopami strącają marzenia wprost na twą pościel K. Z Twojego nieba, co wieczór przychodzi Anioł. Przysiadając na brzegu łóżka, ręką pełną ciszy układa do snu moje zmarszczki. Co wieczór z Twojego nieba kapie na pościel deszcz ciepłych myśli. Co noc śnię sny Twojego nieba którymi napełniasz poduszki. T. październik 2011
Od T. do K. i odwrotnie