Myślisz, że mnie znasz
myślisz, że mnie masz.
Ośmiornicami palców
wczepiasz się w mój krok
myląc pojęcia i intencje.
Tymczasem
obrastasz we mnie
tak, jak się obrasta w tłuszcz
za parawanem z siedmiu krów.
Pamiętasz jeszcze jaka jesteś
przez bulimiczny krzycząc sen
- Więcej
- Więcej
- Więcej!
T.
obchodzę cię
tyle razy niemówieniem
z palców splatam miłowanie
zapominam ile razy nie jesteś
egzaltacją czyszczę dni
z twojej nieobecności
składam się naprzemiennie
siedem dni chudych
siedem dni tłustych
wyliczamy się bez pamięci
wierni sekundanci
wrześniowych poruszeń
K.
wrzesień 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Szepty - Parapluie
Zamknięty w pawlaczu daleki jestem zimie. Kurz kołysze me skrzydło nietoperza - stygnę. Nie tak dawno w pogoni za tęczą łzy chwytałem garś...
Z zaczytania
-
Moja nadzieja czyści skrzydła w czerwieni gasnącego słońca szykuje sobie strój w domu dobry anioł miejsce mości dobrze mieć swój k...
-
Okruchy marzeń, drobinki snu, wierne przeszłości - atramentowe plamy, wczepione w palce jak rzep. Nie oszukują logiki zdarzeń, po prostu maj...
-
w czas sumowania znaczeń rozpostarcie ramion nie szykuje cię do lotu obłaskawia przytulenie którego tak brakuje gdy burza za oknem a twój u...
Lubię powroty.
OdpowiedzUsuńBywają nadziejne:)
OdpowiedzUsuńT. zajrzyj głębiej w Tekę...
OdpowiedzUsuńMógłbyś się pojawić, no!
Jestem K.
OdpowiedzUsuńŚliczne te głębie:)