A w górze nadal błękitnieje niebo
i zakochani wypatrują maja
historia liczy czasu krople
z kamieniem je oswaja
Starzejemy się niepostrzeżenie
przyjacielu coraz bardziej cisi
przemykamy pomiędzy
srebrnymi dniami
Coraz słabiej zaprzeczamy
im bliżej końca
tym tęskniej
do innych rąk wracamy
K.
Świat kiedyś się skończy,
jak sen wariata uśmierzony pigułką,
I nawet TU zepchnięte w próżnię
zamilknie zakneblowane pustką.
Nim stanie się cisza,
powiedz:
czy nie umierasz przedwcześnie
w ramionach rozpostartych na wczoraj?
T.
kwiecień, 2010
i zakochani wypatrują maja
historia liczy czasu krople
z kamieniem je oswaja
Starzejemy się niepostrzeżenie
przyjacielu coraz bardziej cisi
przemykamy pomiędzy
srebrnymi dniami
Coraz słabiej zaprzeczamy
im bliżej końca
tym tęskniej
do innych rąk wracamy
K.
Świat kiedyś się skończy,
jak sen wariata uśmierzony pigułką,
I nawet TU zepchnięte w próżnię
zamilknie zakneblowane pustką.
Nim stanie się cisza,
powiedz:
czy nie umierasz przedwcześnie
w ramionach rozpostartych na wczoraj?
T.
kwiecień, 2010
Komentarze
Prześlij komentarz