Chodź,
schowaj się pod kocem
z minionego lata.
Popatrz!
Wieczór płonie za oknem,
topi porcelanę wspomnień.
Chcesz,
zaparzę herbaty
z myśli na teraz?
Będziemy patrzeć,
jak przecieka zachód,
trzymając w dłoniach
słowami gorące
szklanki.
schowaj się pod kocem
z minionego lata.
Popatrz!
Wieczór płonie za oknem,
topi porcelanę wspomnień.
Chcesz,
zaparzę herbaty
z myśli na teraz?
Będziemy patrzeć,
jak przecieka zachód,
trzymając w dłoniach
słowami gorące
szklanki.
T.
2015
Po prawej stronie na dole jest ikonka ołówka. Nie powiem ile mnie kosztuje wysiłek żeby zostawić to w takiej formie.
OdpowiedzUsuńSłodko-winna, jesteś okrutna :)
Przed chwilą rozmawiałem z Aleksandrem, że mam ochotę skląć w kilku niewybrednych wersach, autorów, co to na jesień owijają się "szalami melancholii", "toną w powodziach żółci i czerwieni" albo opatuleni kocem nostalgii sączą herbatę z letnich owoców w bujanym fotelu :D
Nie mogę się powstrzymać żeby samego siebie nie rozjechać na miazgę.
OdpowiedzUsuńBo tam ewidentnie brakuje migającej na czerwono i niebiesko, straży pożarnej. A on z nią patrzy, jak dogaszają pogorzelisko - z "myśli na teraz". Choć na początku - pod tym kocem - mogło nic się nie stać albo stało się wszystko.
No i ten SOR, którym się opowieść kończy. Skoro kończyny poparzone zachodem i wrzątkiem.