nie przestawaj opowiadać zamknę cię we wczoraj nim do widzenia będzie tylko zaklinaniem czasu K. Coś ci podać? Wydajesz się taka smutna, jakby słońce zatrzasnęło się po drugiej stronie złego. Opowiedzieć ci coś? Na Twoim czole samotność wbiła stopy w brudy - gwiżdże pustce ostatnią melodię. Przytulę Cię. Widziałem jak przez sen drżą ci ręce. Tak, nie odchodzę nawet nocą pilnuję, by strach nie rozlał się zbyt szeroko. Popatrz, za drzwiami płonie jesień. Może to ostatni dzień, kiedy można wyjść w sukience? Na krótki spacer, weźmiemy dzieci za ręce. Dla Ciebie zacznę udawać, nie trzeba nic więcej. T. listopad 2011
Od T. do K. i odwrotnie