jeśli niebo jest w morzu to może w niebie jest miejsce dla książek nienapisanych, wierszy ułomnych, które rodzą się w bólu umarły nieczytane? K. połykam dzień za dniem byle nie potknąć się o światło umarł już ostatni wiersz zostały nam tylko piosenki? T. od rana chodzi za mną piosenka szerokim largo kładzie się cieniem a to jesień chłodem wieje spod drzwi listy wymiata cicho tu u mnie deszcz wystukuje SOS K. chciałbym uciec przed tobą przed sobą przed jesieni podartym płaszczem w sen chciałbym być skurwysynem ale akurat łapię pierze w zimowe poduszki scherza gram kiedy za ciemno przed tobą przed sobą na parapetach rozkładam miękkie żeby pukaniem nie budzić złego niech nie będzie ‘jak dawniej” T. Wczoraj nie wraca śmieje się w kułak listopad czeka by rozciąć pierzynę pęłną śniegu starymi ścieżkami snują się spojrzenia nie ma ucieczki przed nami grudzień szyje buty straszy mrozem K. październik/listopad 2019
Od T. do K. i odwrotnie